-
Rokoszy, Matko płodna wilgocią,
Weź mnie dziś w swoje chłodne obcięcia,
Wiatry co drzewa z liści ogołocą.
W Twym łonie tulą się do zaśnięcia.Ukołysz Matko głęboki smutek,
Który mi sercem w piersiach kołacze,
Patrzę na pola zimowe skute,-
Lodem, pod lodem coś przez sen płacze.Zaklęte iskry nikłej zieleni,
Uśpione na wpół i niecierpliwie,
Bez łodyg kwiatów i bez korzeni,
Ciepła i światła tak bardzo chciwe.Tęsknię jak one za ciepłą wiosną
Gdy pola buchną jasną zielenią,
Drzewa się zbudzą by w niebo wrosnąć
Lody się w wodę pienną zamienią.Rokoszy, rozchyl uda przed Słońcem,
Niech Cię zapłodnią promienia ciepłe,
Niech Twoje łono jak krew gorące
Zbudzi te pola jak krew zakrzepłe. - poczta
- trojkat pitagorasa
- wrzuta duffy
- plemiona
- psychoterapia gdansk
- makijaz slubny
- faqe
- sennik
- tlen
- tapety na pulpit
- mza
Najnowsze Wpisy
Gdy jesteś daleko ode mnie
ja pisze stęskniona ten list,
by przesłać Ci bicie mego
serca, ciepło dotyku, gorący
pocałunek i cząstkę siebie...
Gdy jesteś daleko ode mnie
ja pisze stęskniona ten list, by
przesłać Ci me oczy stęsknione,
które pragną spojrzeć w głąb
Twej duszy i dłonie, które
pragną pieścić Twe ciało...
Gdy jesteś daleko ode mnie
ja pisze stęskniona ten list,
żebyś wiedział, że niedługo się
spotkamy i kolorów nabierze
świat, a my już nie będziemy
liczyć godzin, dat, bo
miłość ogarnie nas.
Kocham Cię
Szukałam Cię całe życie Zawsze jawiłaś się jako postać w kapeluszu i ciemnym płaszczu Latarnie przy których biegłaś zawsze megagames migały Nie mogłam dostrzec koloru Twoich oczu Teraz w świetle dziennym stanęłaś przede mną zupełnie naga Już wiem że fotolog Twe oczy są brązowe... Miesiącami zrzucałaś czarne ubrania Aż w końcu zdjęłaś ostatnią pończochę w kolorze niepewności. Mówią eopinion że jesteś powodem płaczu i mają rację bo ja już do końca życia chcę ronić łzy szczęścia
Czy nie słodka ona?
A jaka ona sliczna!
Tylko do niej:
Kici kici
Aż krew sie buzuje
Tylko ten róż
Razi w oczy
Żywym refleksem
To na ustach lekko pobłyskuje
To spod spodni gra
Majtkami
Co to ich nie ma prawie
To diamencik przy uchu
A jutro juz w nosie
Uśmiecha sie lekko
Nie..
To już chichot
Paraintelektualny
W głowie wielka burza
Nie boje sie
Zbyt cukierkowa
Umsył podzielony mnogo
Tu dział odzieży
Tu nowy okaz
Przerosniętego męskiego ego
Zaraz przy nim sektor maślanych ocząt
Kłótnie, intrygi
II pietro
Przeprosiny prosze zgłaszać w centrali
Skargi, wnioski, zażalenia
Dział odwołany, bo sie obraże.
Podziękuje
Z następnym ogłoszeniem
Mogą nasilić sie mdłości
Nie obije sie juz o tą próżnie
Tylko popatrze z politowaniem
Przemilcze
A duch sie zaśmieje.
Linki
Brak linkówArchiwum
Kalendarz
| pn | wt | sr | cz | pt | so | nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 1 |
| 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 |
| 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 |
| 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 |
| 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 |
| 30 | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 |

